Samospalenie – dramat człowieka czy narodu?

 

Do desperackiej próby samospalenia doszło w piątek 23 września 2011 r. o godz. 11.14 przy Łazienkach Królewskich, naprzeciwko kancelarii premiera. Mężczyzna który dokonał zamachu na swoje życie  miał przy sobie list do premiera. Drogą mailową rozesłał też listy m.in. do kilku redakcji, które adresował do wszystkich.Tych listów oskarżających prawdopodobnie  cała klasę polityczną w Polsce, oraz „rzekomo  niezależne media”  zapewne prędko nie poznamy. Podobnie jak w tragicznym samospaleniu Ryszarda Siwca sprawę się „rozmydli,” zrzucając winę na jego problemy finansowe oraz  zbliżającą się eksmisję komorniczą.

Mimo powszechnych apeli aby nie rozgrywać tej tragedii w kampanii wyborczej, spawa niewątpliwie pogorszy notowania PO.

Warto pomyśleć dlaczego w 2011 r.w rzekomo „wolnej” Polsce doszło do próby samospalenia. Jakże aktualne wydaje się w innych warunkach ustrojowych przesłanie Ryszarda Siwca, który dokonał samospalenia w 1968r. „Ludzie, w których jeszcze tkwi iskierka ludzkości, uczuć ludzkich, opamiętajcie się! Usłyszcie mój krzyk, krzyk szarego,zwyczajnego człowieka  człowiek, syna narodu, który własną i cudzą wolność ukochał ponad wszystko, ponad własne życie, opamiętajcie się. Jeszcze nie jest za późno!”

Przy okazji tego samopodpalenia, warto dowiedzieć się więcej o Ryszardzie  Siwcu, którego imieniem nazwano ulicę przy której mieści się czeski IPN. W Polsce żadna z ulic nie nosi jego imienia.

8 września 1968 w proteście przeciwko agresji wojsk Układu Warszawskiego  na trybunach Stadionu Dziesięciolecia w czasie ogólnokrajowych dożynek w obecności szefów partii, dyplomatów i  100 tys widzów  samospalenia  dokonał  pan Ryszard Siwiec;(nie mylić z Markiem Siwcem, który „zaistniał” zabawiając Kwaśniewskiego klękaniem i całowaniem ziemi kaliskiej…)

Media „socjalistycznej Polski” z pana Ryszarda zrobiły osobnika niezrównoważonego psychicznie, a sprawę  zręcznie wyciszono. Zapomniany Ryszard Siwiec był absolwentem Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, żołnierzem Armii Krajowej; po wojnie odmówił pracy w szkolnictwie nie chcąc uczestniczyć w indoktrynacji młodzieży. Zachował się zapis Kroniki Filmowej z aktu samospalenia.  http://www.youtube.com/watch?v=syXBAbE_tik&feature=related

Ryszard Siwiec napisał list pożegnalny do żony, który po akcie samospalenia został  przechwycony na poczcie  przez Służbę Bezpieczeństwa na poczcie, w konsekwencji czego dotarł do niej dopiero po 22 latach.

Warto obejrzeć 5 częściowy dokument z 1991 roku pt. „Usłyszcie mój krzyk” film poświęcony Ryszardowi  Ryszardowi Siwcowi.

Jest to dokument fenomenalny, za sprawą którego przestajemy postrzegać Siwca jako anonimowego człowieczka w berecie, pozornego szaleńca i frustrata (jakim chciały go widzieć władze PRL). Uważam, że każdy z nas jest winien Siwcowi i jego rodzinie, aby jego przesłanie ujrzało światło dzienne, aby docierało do kolejnych osób. Tak świadomy i głęboko przemyślany czyn pozornie prostego człowieka nie może pozostać anonimowy…

Mam nadzieję że w debacie jaka ma być Polska po wyborach warto usłyszeć nie tylko głos Palikota ale i list niedoszłego samobójcy przed Kancelarią Premiera.

Władek 25.09.2011

 

 

 

 


Podobne artykuły