X

Europejski Dzień Bohaterów Walki z Totalitaryzmem

„Obchody Europejskiego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem”, są dla nas Polaków szczególnie ważne, ponieważ jak żaden inny naród możemy być dumni z postawy naszych wielkich poprzedników, którzy walczyli zarówno z nazistami, jak i komunistami. Rtm. Witold Pilecki symbolizuje tysiące innych” –

tak nawoływał do obchodów 25 maja 2012 roku śp. Jerzy Scheur w imieniu przedstawicieli środowisk byłych żołnierzy Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych i Batalionów Chłopskich, oraz Fundacji „Polska się Upomni” i Fundacji Paradis Judaeorum.

„Na stacji sformowano kolumnę i pognano ich starą lipową aleją do więziennej bramy. Szymon nie odstępował pułkownika, trzymał się go jak ojca. Za koszulą czuł ostre brzegi kartek wydanego w języku angielskim kryminału. Jeszcze w pociągu na jednym z kolejowych rozjazdów, gdy turkot kół udaremniał podsłuch straży, pułkownik otworzył walizkę, wyciągnął z niej ów kryminał, wyrwał parę kartek i wtykając je Szymonowi w rękę powiedział: Nie sądzę żeby tam, dokąd jedziemy, zechcieli nas zamknąć razem. Weź to, żebyś miał, na czym ćwiczyć swój angielski (…)Tymczasem klawisze ustawili się w szpaler wytyczając nowo przybyłym drogę do pawilonu, wydano rozkaz, by zabrać ubrania i biec. Szymon dopadłszy swych łachów wsunął dłoń w nosek drewniaka. Kartki od pułkownika! Pomacał w głąb buta…są! Udało mu się przechytrzyć więziennego ciecia. Uradowany, pobiegł na oślep za innymi w środek szpaleru. Bito, czym popadło: pałkami, mundurowymi pasami i sprzączkami. Szymon przyciskając do gołej piersi zimne drelichy oraz drewniaki wypchane ocalonym angielskim tekstem, z pochyloną desperacko głową przebił się jakoś przez ciosy pałek i pasów.”

Szymon Bolesta, bohater znakomicie napisanej, sensacyjnej powieści Janusza Krasińskiego. Powieść ukazuje dramat pokolenia polskiej elity, której nie zdołał unicestwić totalitaryzm nazistowskich Niemiec i totalitaryzm bolszewickiej Rosji a dokończył to rodzimy komunizm.

„Krwawe zbrodnicze podziemie”- tak nas nazywano. Ale kto nie chce się stać się ofiarą mordu i w obronie własnego życia chwyta za broń, nie ponosi odpowiedzialności za przelaną krew. W powstaniu warszawskiego getta ginęli także esesmani, ale przede wszystkim ginęli Żydzi. Kto obrońców getta ośmieli się nazwać zbrodniarzami? A naszą szturmową grupę, Pogotowie Akcji Specjalnych, sowieccy propagandyści porównali z gestapo i SS. Dowodziła nią wypróbowany w walce z Niemcami oficer września, kapitan Las. Chcesz wiedzieć, co było jego zadaniem?Wykrywanie i likwidowanie sowieckich konfidentów oraz konfiskowanie list sporządzonych dla NKWD. Znajdowali się na nich ludzie przeznaczeni do deportacji. Niektórych z nich enkawudziści rozstrzeliwali na miejscu. Polowaliśmy na te listy. Na każdym rozbrojonym przez nas posterunku znajdowaliśmy to, czego szukaliśmy. Te „bandyckie napady”, jak nazywała je prasa i ten aktor w radio, w ogromnej większości wypadków odbywały się bez oddania strzału. Takie najście na posterunek to jest straszne zaskoczenie. Tu nie ma co chwytać za broń. Zresztą w imię czego? Milicjanci, co tam siedzieli, przeważnie współpracowali z nami. Wstąpili w szeregi MO z myślą o służbie Polsce, a tymczasem kazano sporządzać te zbrodnicze listy.

Wciąż jednak szły te kolejowe transporty. Byli żołnierze Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich, Narodowych Sił Zbrojnych…wszystkich ich w bydlęcych wagonach wieziono za wschodnią granicę” –opowiada Szymonowi, młodemu chłopakowi skazanemu na 15 lat więzienia towarzysz z celi, „Młot”.

Szymon, który zdążył ukończyć w rodzinnej wsi tylko 5 klas przed zesłaniem do Kaługi, chłonął wiedzę w więziennych celach i szpitalnych salach od przedwojennych uczonych, profesorów, księży, luminarzy nauki i sztuki , filozofów i językoznawców, uczył się włoskiego, francuskiego, słuchał opowieści bohaterów spod Kostiuchniówki, Monte Cassino, przedstawicieli Delegatury Rządu, uczestników Powstania Warszawskiego, rozwiązywał tasiemcowe równania pisane kazionnym mydłem na betonie celi przez profesora matematyki.

Bo niewywiezioną polską elitę skazano na katownie, choroby i śmierć na Mokotowie, w Rawiczu, Wronkach i setkach miejsc w Polsce gdzie znajdowały się Urzędy tzw. Bezpieczeństwa Publicznego. Tak jak sowieci skazywali rosyjskich żołnierzy wracających z niewoli niemieckiej na śmierć, bo „zarażeni” byli niemieckim faszyzmem tak komuniści skazywali Polaków bohatersko walczących z totalitaryzmem niemieckim oskarżając ich o sprzyjanie niemieckim faszystom i często dla pohańbienia umieszczając ich w jednej celi z wziętymi do niewoli gestapowcami.

„Szymon wszedł. Po piwnicznym chłodzie owiało go błogie uczucie ciepła i ciężki i nieznośny zaduch.. Był to swąd psującego się mięsa…Szymon miał przed oczyma pełny obraz swej nowej celi. Cztery rzędy pożółkłych czaszek z podciągniętymi pod brodę białymi całunami. Były tak zobojętniałe na pojawienie się jeszcze jednej, która miała się koło nich ułożyć, że poczuł się jak w grobowcu”- to więźniowie, którzy bici, deformowani fizycznie, przemarzający w karcerach, niedożywieni, stłoczeni ponad miarę w celach umierali na gruźlicę w szpitalnej celi.

„ Ale rzecz zdumiewająca, na cmentarzu w ogóle nie było grobów, same skrzynie na śmieci. Widoczny między nimi świeży dół przywodził raczej na myśl jakiś wykop ascenizacyjny. Koń podciągnął doń furkę, od śmietników powiało zgnilizną, zepchnięto zwłoki do wykopu, a przez rozproszony już kondukt przeszedł szmer oburzenia. Nie wszystkich przecież grzebano za cmentarnym murem…Szymon przypomniał sobie, iż Zenek mówił, że jeśli na mogile nie ma żadnego znaku, to dusza się błąka. Wziął, więc leżący nieopodal kamień i rzucił go na pryzmę śmieci. Klawisz spostrzegł go, kazał tym z łopatami zdjąć głaz i natychmiast go zakopać. Tłum zaszemrał ponownie, a na grób zwalono jeszcze jeden wózek śmieci.”

Wczoraj, w wigilię Europejskiego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem, w kinie Wisła na Żoliborzu odbył się pokaz filmu „Kwatera „Ł”” i wzruszające spotkanie z jego bohaterami: dr hab. Krzysztofem Szwagrzykiem i jego wspaniałymi współpracownikami, rodzinami ofiar oraz reżyserem i producentem filmu.

http://www.blogpress.pl/node/16726

Na sali kinowej dzieci „bandytów”, krewni i przyjaciele, którzy dzięki niezłomnej postawie i zaangażowaniu dr hab. Krzysztofa Szwagrzyka, archeologów, antropologów i innych specjalistów a także wolontariuszy z różnych miast Polski i świata odzyskali lub oczekują na odzyskanie szczątków swych bliskich zamordowanych przez komunistów i pogrzebanych anonimowo na wysypisku śmieci pod murem cmentarza wojskowego na Powązkach.

Łamiącym się ze wzruszenia głosem córka wspominała wysypisko śmieci, które opisał w powieści „Twarzą do ściany” Janusz Krasiński. Przychodziła, jako 6-letnia dziewczynka z matką by zapalić świeczkę tacie, przeżywała traumę widząc, że jej tata pochowany jest na śmietniku. W tę górę śmieci matka wbiła krzyż.

Młode i piękne dziewczyny pokazane w filmie przy pracy na kwaterze „Ł” wskazują na ciężar gatunkowy prac właśnie tu prowadzonych, tak wielkie zniekształcenie zwłok wskazujące na niezwykłe bestialstwo morderców, strzały w tył głowy jak w Katyniu, tak niegodne i uwłaczające naturze człowieka traktowanie zwłok przy wtłaczaniu ich do jam nie było spotykane w innych miejscach Polski.

O Emilu Jabłońskim, przedwojennym oficerze, mieszkańcu Żoliborza przy ulicy Śmiałej 57 opowiadał jego krewny. Wuj pracował, jako chemik na Politechnice Warszawskiej, wstąpił do AK by służyć swoją wiedzą. Wzięty do niewoli wrócił z Londynu do swojej narzeczonej i matki w 1948 roku. Zaczął pracować na Politechnice Warszawskiej, ale bardzo szybko zawieziono go na Rakowiecką i skazano na karę śmierci. Wyrok śmierci za korespondencję otwartymi listami z przyjaciółmi w Londynie. Uznany został za szpiega.

Czy my, uczestnicy wczorajszego spotkania na Żoliborzu, zostaniemy zaliczeni na dzisiejszej konferencji zorganizowanej w Warszawie przez ideologa i wydawcę znanej gazety do faszystów? Na pewno udam się dzisiaj o 21.00 pod mur więzienia przy Rakowieckiej by oddać hołd Rotmistrzowi W.Pileckiemu i wszystkim wielkim Polakom niszczonym przez totalitaryzmy XX i XXI wieku. I żołnierzom Armii Krajowej, Narodowym Siłom Zbrojnym i innym formacjach, o których pisał Jak Karski (Tajne państwo): “Członkowie tej Armii mają wszystkie uprawnienia i obowiązki, będą posiadali w przyszłości wszystkie przywileje żołnierzy walczących przez cały czas tej wojny na pierwszej linii “frontu”. Nie przewidział, iż samozwańcze władze powojennej Polski pomyślały inaczej. A jak myślą teraz?

Bożena Ratter

View Comments (1)

  • myślą tak samo, dzisiejsze solidaruchy to dzieci i wnuki stalinowskich oprawców
    zbrodnie stalinizmu do dzisiaj nie zostały rozliczone, ofiary do dzisiaj nie doczekały się sprawiedliwości, sprawcy nadal są bezkarni, otoczeni opieką władzy

Related Post