komentarz historyczno polityczny

witam Czytelników…

Czytam sobie artykuł na kresy.pl.., pada kwestia znanego tematu zdjęcia…, (niżej wyjaśnię jakiego)

Mój komentarz: ja bym szukał źródeł prowokacji nie u owego mitycznego niemieckiego oficera, ale ciut dalej, kiedyś był opisany los owego zdjęcia, pada znane nazwisko ze środowisk ubecko-solidarnościowych, myślę, że to ich prowokacja, a udział w tym Niemców, to fikcja…

Zdjęcie po ujawnieniu funkcjonowało przez pewien czas, stając się znane, i wtedy nastąpił „demaskatorski” atak, ale to raczej wygląda na zaplanowane działanie.

Przy okazji sprawa z fałszywka jest bardzo wygodna dla banderowców i ich polsko języcznych obrońców, już nikt nie słucha świadków, którzy podobne „wianuszki” widzieli, jest tylko wrzask o znanej fałszywce

A inna sprawa, ze niesamowite okrucieństwo ze strony banderowców to ponad 300 opisanych przykładów wyjątkowo brutalnego mordowania, a my mamy jazgot przeciwników o zdjęciu dokumentujacym zaledwie jeden z nich – autentyczny sposób, ale zdjęcie tyczy innego zdarzenia, zresztą celowo podłożone przez prowokatorów

Wyobraźmy sobie przykład pomnika zdewastowanego w Przemyślu przez Iwaneczkę (zresztą były funkcjonariusz IPN), gdyby przedstawiało dzieci (to juz odnośnie dzieci na istniejącym pomniku) np. nabite na sztachety płotu, na podstawie zweryfikowanych informacji (a takich było sporo) to ziejące nienawiscią do Polski solidaruchy nie miały by kluczowego argumentu do demolowania pomnika, który to fakt, jak by nie patrzec byl objawem zdziczałego barbarzyństwa, w dodatku znany z mediów dziki szal Iwaneczki dopełnia wszystkiego

A inna sprawa z tym pomnikiem, że już w momencie jego powstawania sprawa falszywki była znana, wiadomo było, ze banderowcy, a przede wszystkim ich solidarnościowi obrońcy wykorzystają to przeciw nam, nie jest już ważne czy zdarzenia takie miały miejsce (a oczywiscie miały), istotne jest także funkcjonowanie tematu w świadomości społecznej, tu niestety nasi wrogowie niemal calkowicie kontroluja media, my nawet nie mamy szans przedstawić sprawy „wianuszków” jako zdarzeń poświadczonych przez naocznych świadków

W sumie trzymanie się sprawy „wianuszka” (w powiazaniu z ciagle naglasniana w mediach sprawa falszywki) przynosi nam wiecej szkody niż pozytku, w ogóle zamiast ciagnac temat zdjecia (niedawno widzialem na okladce ksiazki kolejny raz falszywke, ale może to starsze wydanie) trzeba by pogrzebac w archiwach, zebrac jakies relacje to potwierdzajace i niech ktos z naszych nielicznych historyków opracuje jakaś prace potwierdzajaca sprawe „wianuszkow”, dla nas to sprawa oczywista, dla naszych wrogow ciagle skuteczny argument podlożonej przez nich falszywki, i to wykorzystywany nie tylko jako obalenie pewnego symbolu terroru banderowskiego, a wręcz do wybielenia działalności banderowskich ludobójców

Rus

Podobne artykuły