Gry komputerowe – jak to z nimi naprawdę jest?

Dzisiejsza młodzież w niesamowity wręcz sposób potrafi wynaleźć sobie problemy nie znane nigdy wcześniej, mam na myśli tu takie dylematy jak np.
– Oglądać cały dzień telewizję, czy może pogadać z kimś na jednym z portali społecznościowych, a może posiedzieć przy komputerze i pograć w grę…
Młodzież wykształciła już nawet nową filozofię życia nazywaną potocznie „leniokracją”, w której praktyczne zastosowanie ma zasada – odpoczywajmy cały dzień przy telewizorze, a potem odpoczywajmy od odpoczywania przy komputerze itd.
Z pewnością gry komputerowe są jednym z poważniejszych pochłaniaczy czasu wśród nowego pokolenia.
Już setki różnych badań od dłuższego czasu wskazują, że np. oglądanie przemocy wpływa na wzrost agresji wśród chłopców, a co dopiero w różnego rodzaju grach pierwszoosobowych, w których dzielni chłopcy, którzy nigdy nie trzymali w reku prawdziwej broni biegają w świecie wirtualnym z wiernymi replikami broni, mordując każdego „wroga”, który im się nasunie.
Oczywiście gry takie bardziej przypominają zręcznościówki rozwijające przede wszystkim naszą zdolność szybkiego wciskania guzików, szybszego niż przeciwnik. Za taką wysoką zręczność pomiędzy klawiaturą a palcami dłoni, „strzelcy wyborowi” otrzymują punkty, co w przypadku bezrefleksyjności takiej zabawy może doprowadzać do takich drastycznych wydarzeń, które od czasu do czasu docierają do nas z za oceanu, gdzie to jakiś nałogowy gracz pomylił rzeczywistość z fikcją i w wyniku posiadania broni, by dostać dodatkowe punkty zlikwidował wszystkie cele na swojej drodze, licząc przy tym, że jeśli ktoś go dopadnie, będzie mógł się standardowo odrodzić po 5 sekundach pot.(respawn).
StrzelankaStrzelanka1

Czy zatem nie ma ratunku dla takich gier typu FPS  – „First-Person shooter” (pierwszoosobowy strzelec)???

Gry takie zapadają bardzo w pamięci, dlatego pierwszym kontrargumentem okazuje się twierdzenie, że przecież wiele takich gier to gry historyczne, zawierające wiele prawdziwych danych z okresu np. II Wojny Światowej. Co już stanowi świetne oparcie w troszkę zmienionej zasadzie, ale wciąż popularnej, pochodzącej od Ignacego Krasickiego („Bawiąc Uczyć”).
Co więcej gry takie są bardzo realistyczne, często tworzone we współpracy z wojskowymi jako źródłem doświadczeń.
Na potrzebę takich właśnie powiązań przeprowadzono badania, w których to miało się okazać, że żołnierze grający w takie gry mają zwiększoną szybkość reakcji na strzelnicy i mogą dzięki temu dłużej przetrwać.

I tu właśnie zaczynają się kolejne często niezauważalne plusy takich gier.
Nie wiem dokładnie czy to wolna konkurencja firm doprowadziła do takiego rozwoju wszelkiego rodzaju symulatorów czy może jednak to miało miejsce na wyraźne zlecenie armii. Jasne jest jednak, że obok tak szlachetnych gier jak szachy czy brydż, bardzo popularnych na najsławniejszej wojskowej akademii West Point zakładanej przez Tadeusza Kościuszkę, często pojawiają się symulatory/gry, wykorzystywane do szybszych i tańszych szkoleń wojskowych. A skoro są one popularne to znaczy, że są też skuteczne. Dobrym przykładem są tu, jakże znane rakiety FIM-92 Stinger (ziemia-powietrze). Których to koszt jednostkowy dochodzi do 100 000 $ za sztukę. Raczej nieopłacalnym było by kupowanie tych rakiet z myślą, że połowa i tak pójdzie (a właściwie poleci) na straty podczas kosztownego szkolenia jej obsługi. I tu na ratunek pędzą symulatory, które przyśpieszają każde szkolenie a na dodatek podczas takiego wirtualnego szkolenia nic tak na prawdę nie wybucha.

Wracając do gier, w armii wykorzystuję się też tzw. gry strategiczne, które symulują wojnę ale z punktu widzenia dowódcy.
Dzięki takim grą można łatwo symulować zmienność taktyczno-operacyjną pola walki. Oczywiście przedział historyczny jest jak zwykle bardzo szeroki.

2014-08-04_00001 2014-08-04_00005

Jak powiedział Arystoteles: „Prawdziwa wiedza to znajomość przyczyn”, dlatego warto zadać sobie następujące pytania:

Dlaczego gry mają tak bardzo komercyjną postać??
Czy to może armie przygotowują sobie zapas świeżych rekrutów?
Może po prostu firmy chcą zarobić, bo jeśli nie wiesz o co chodzi to chodzi o pieniądze?
A może tak szybki rozwój rynku gier jest związany z nieumiejętnym korzystaniem przez rodziców ze swojego autorytetu, który to ostatecznie tracą?

Faktem pozostaje, że w wypadku wojny np. w Polsce, ze względu na znikomą wartość obronną polskiej armii, do póty do puki będzie prąd, większość „graczy” mogła by nawet nie zauważyć, że ktoś nas okupuje.

 

Wybaczcie, że nie poruszyłem wielu wątków związanych z grami, które z przemocą nie maja nic wspólnego np. symulatory sportów, budowania domków, jazdy autobusami itd. Wydaję mi się, że w zaistniałej sytuacji powstawania coraz to nowych konfliktów zbrojnych ważnym jest przemyślenie czy nie lepiej żeby zamiast przy grach cały czas młodzież trzymać, dać im możliwość realnej nauki dyscypliny, obronności i odpowiedzialności w duchu militarnym/paramilitarnym?

 

Zapraszam do dyskusji i twórczej polemiki.

 


 

Szymon

 

Screeny mojego oraz kolegi autorstwa, z orginalnych gier, które posiadamy, oraz z filmiku:

 

 

Podobne artykuły

3 thoughts on “Gry komputerowe – jak to z nimi naprawdę jest?

  1. avatar krzysztof_gps

    Zastosowanie komputerów w szkoleniu ma swoje ograniczenia. Kiedyś grałem w grę symulującą strzelanie z czołgu. Nijak się to miało do prawdziwego strzelania. Do „strzelania” komputerowego trzeba mieć zupełnie inne cechy dominujące niże te potrzebne w prawdziwym czołgu. Jeszcze gorzej jest z grami, gdzie wirtualny strzelec biega i strzela – sterowany przez obrośniętego tłuszczem lenia przed monitorem. Takie gry chyba niczego potrzebnego żołnierzowi nie rozwijają.
    Zupełnie inna sprawa to profesjonalne trenażery. Ale mimo ich doskonałości, potrzebne są też (choć w niewielkim stopniu) strzelania z prawdziwej broni. Im kosztowniejsza amunicja – tym mniej strzelania LIVE FIRING, a więcej na trenażerach.
    Pozdrawiam

  2. avatar Piotrek

    A gry strategiczne? Przydają się na coś? Rozwijają cokolwiek? Takie chociażby jak ta na screenach.
    Jak to się ma? Czy jednak szachy będą lepsze? I brydż?

  3. avatar krzysztof_gps

    Gry strategiczne to zupełnie inna bajka. I w tej dziedzinie w Polsce mamy spore osiągnięcia. Proponuję bliższy kontakt z grami wypuszczanymi na rynek przez Wydawnictwo Taktyka i Strategia. Nawet zagraniczni odbiorcy powiązani ze sferami rządowymi (mówiąc wprost – armijnymi) są w gronie klientów…

Comments are closed.