Nomofobia – nowe zaburzenie nerwicowe

Nowa choroba cywilizacyjna nazwana nomofobią związana jest z brakiem dostępu do telefonu komórkowego. Choć od jakiegoś czasu mówi się o silnym uzależnieniu od mediów społecznościowych, od komputera czy Internetu ogółem, stosunkowo niedawno znaleziono miano określające przywiązanie do telefonu.

Kiedy ostatnio telefon nie był w zasięgu Twoich rąk?

Jeśli nie przypominasz sobie takiej chwili, oprócz pójścia spać, to być może nomofobia jest też Twoim problemem. Jeśli czujesz wibracje, choć nikt nie dzwoni lub słyszysz dźwięk wiadomości, choć nie wyświetla się nic prócz wygaszacza ekranu, być może to po prostu uzależnienie daje o sobie znać. Wychodząc do łazienki, masz telefon zawsze przy sobie, tak samo, gdy idziesz wyrzucić śmieci albo wyprowadzić psa na spacer. Masz pewność, że mimo to, wszystko gra?

Skutek uboczny technologicznego zaawansowania

Wraz z powstaniem internetu pojawiły się też pierwsze problemy. Nagle zalała nas fala gier, programów i systemów, które są rozwijane do tej pory. Multum wyborów, możliwości i portali sprawia, że gdy nie mamy dostępu do ulubionych funkcji, czujemy się odcięci od świata online, który obecnie jest jedynie przedłużeniem rzeczywistości, a nie czymś od niej niezależnym. Wraz ze smartfonami pojawiły się też pierwsze problemy, które połączone z młodzieńczym buntem najliczniejszej grupy użytkowników łatwo na nią wpływały.

Przywiązanie do technologii początkowo było niemal jednoznaczne z uzależnieniem od komputera. Od kiedy jednak telefony zyskują na funkcjach, coraz praktyczniejszym jest korzystanie właśnie z nich. Nic więc dziwnego, że czasem nasz smartfon to przedłużenie ręki – śpimy z nim i traktujemy jak pamiętnik, do którego nikt nie może zajrzeć. Okazuje się, że niekoniecznie wszystko z nami w porządku, gdy przykładamy tak dużą wagę do tego małego elektronicznego ustrojstwa.

Czym to się kończy?

Brak telefonu pod ręką powoduje klasyczne nerwicowe odczucia: drżenie rąk, poczucie niepokoju, a nawet paniki, zwiększone ciśnienie krwi oraz duszności i kołatanie serca. Jeśli choć jeden z objawów się pojawia, zacznij wprowadzać w swoje życie zmiany. Być może terapia szokowa – brak telefonu przez cały dzień, to za szybko, ale jeśli masz okazję do odłożenia swojego sprzętu, skorzystaj z niej. Gdy idziesz do łazienki, sprzątasz, albo jesz śniadanie, pozwól baterii nieco odpocząć. Naładuj swój własny wewnętrzny akumulator i wybierz się na spacer, do sklepu albo nawet pobiegać. Detoks od technologii z pewnością pomoże Ci przywrócić wewnętrzną równowagę ducha. Pożegnaj wiecznie ociężałe powieki i znużenie – po prostu odpocznij.

Jeśli nie jesteś w stanie samodzielnie zapanować nad swoimi odruchami i sięgasz po telefon co pięć minut, poproś o pomoc członka rodziny lub znajomych o wyjście na basen, lub na siłownię – spędzając czas ze znajomymi w środowisku, które wręcz zabrania korzystania z technologii, stworzysz sobie przyjazne warunki do walki z nałogiem. Jeśli zatem czujesz zaniepokojenie na myśl o tym, że Twoja bateria słabnie, wykorzystaj ten czas na budowanie relacji z najbliższymi, zamiast nerwowo szukać dostępnego gniazdka. Pomóc Ci może też ćwiczenie jogi i jakakolwiek aktywność fizyczna – emocje, jakie będą Ci towarzyszyły, z pewnością będą bardziej wartościowe, niż lenistwo przed smartfonem.

Podobne artykuły

Komentarze