Jak przywrócić żyzność glebie?

Zarówno w wymiarze symbolicznym, jak i całkiem dosłownie troska o dobrostan ziemi jest postawą głęboko patriotyczną.

W języku polskim słowo „ziemia” ma dwa znaczenia. Pisane wielką literą oznacza całą naszą planetę, pisane małą literą oznacza glebę. Ta właściwość słowa „ziemia” w języku polskim wskazuje na bardzo ważną prawidłowość. Zarówno w pierwszym, jak i w drugim znaczeniu słowo „ziemia” odnosi się do kolebki życia, fundamentu egzystencji, dostarczycielki pokarmu i wszystkiego, co niezbędne do funkcjonowania i prawidłowego rozwoju. [czytaj więcej]

Czytaj dalej

Historia jednej dezinformacji

6 lutego 2014 roku rano, w zajętym przez ukraińskich protestujących budynku Związków Zawodowych (Profspiłek) eksplodował ładunek wybuchowy. W wyniku wybuchu ciężko rannych zostało dwóch aktywistów Majdanu. Jeden stracił lewą dłoń i kilka palców prawej ręki, drugi lewe oko. Obaj odnieśli także inne groźne obrażenia.

Komendant budynku Profspiłek zaprzeczył, że wybuchły koktajle Mołotowa: „Odbyła się haniebna straszna prowokacja – w pakunku z napisem ‘leki’ był ładunek wybuchowy”. Milicji, która wszczęła śledztwo ws. nieostrożnego [czytaj więcej]

Czytaj dalej

Odwołany program w TV Biznes.

Odwołany wczoraj program, z udziałem Wiceprezesa UPR i przedstawiciela Polskiego Towarzystwa Kierowców Tomasza Pióro w jednej osobie, zostanie wyemitowany dziś o godzinie 18.10 w programie Polsat Biznes. Cóż, w tym kraju panuje jakaś paranoja, albowiem naprawdę trzeba być pozbawionym wyobraźni aby sądzić, że niejaki Tusk Donald, podszywający się pod polskiego premiera, mógłby powiedzieć coś ciekawego w sprawie Ukrainy. To tak samo jak by o strategii firmy próbować dowiedzieć się od sprzątaczki czy portiera. Po co więc zmieniać program kiedy tylko taki portier chce [czytaj więcej]

Czytaj dalej

Rówieśnicy

Janek Rodowicz urodził się 7 marca 1923 roku w Warszawie. Był synem Kazimierza Rodowicza, inżyniera i profesora Politechniki Warszawskiej i Zofii z domu Bortnowskiej, siostry generała Władysława Bortnowskiego. Edukację rozpoczął w prywatnej Szkole Powszechnej Towarzystwa Ziemi Mazowieckiej, naukę kontynuował w Gimnazjum i Liceum im. Stefana Batorego. Należał do słynnej „Pomarańczarni”, czyli 23. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej im. Bolesława Chrobrego. Kiedy wybuchła wojna miał 16 lat. W 1941 roku na tajnych kompletach zdał maturę, po jej uzyskaniu i ukończeniu [czytaj więcej]

Czytaj dalej

Dziś jakże by nam potrzebny był ten fanatyk Międzyrzecza

O obecności Kaszniców w Małopolsce świadczy nagrobek na cmentarzu kościelnym w Makowie Podhalańskim, na którym widnieje napis w języku niemieckim ”Freiherr Kaschnitz von Weinberg”. O wysokiej pozycji społecznej rodziny świadczy dokument z 1628 roku, mówiący o radnym Tadeuszu von Kaschnitz, rycerzu czeskim, legitymującym się listem herbowym Palatynatu.

Druga połowa lat dwudziestych to okres najprężniejszego rozwoju uniwersytetu w Poznaniu. Stanisław Kasznica został dwukrotnie wybrany jego rektorem. O ówczesnym [czytaj więcej]

Czytaj dalej

Wielkie dziedzictwo, wspaniała historia i krzywe zwierciadło medialne

Sięgnąłem do kieszeni. Na stół wypadł bilet na film „Jack Strong”. W wyobraźni ujrzałem serię groźnych i pięknych obrazów. Film Władysława Pasikowskiego pozbawiony jest patosu, ale tym głośniej mówi o odwadze i poświęceniu, o gotowości do zapłacenia najwyższej ceny. Zaletą obrazu jest jego głęboka prawda historyczna, ale też wierne oddanie realiów epoki. Widz może zobaczyć różnicę w postawie oficerów Ludowego Wojska Polskiego, którzy – mimo zniewolenia – byli patriotami i funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej – ludzi bez czci i [czytaj więcej]

Czytaj dalej

W podróży do wiecznych lodów, Sybiru -„bez krat więzienia”.

“Zawrzało w naszym światku z nadejściem wiosny. Jak grom długo oczekiwany uderzyła nas wieść o wydaniu operacyjnym rozkazów „Bu­rzy”.

Nas, młodych, tryskających energią, ciągnęło do walki, do wyjścia z ciążącego ukrycia, do gwaru bitewnego, do wojska. Możli­wość prowadzenia walki jak żołnierz frontowy, jawnie, z podniesionym czołem, otwarcie z orzełkiem na czapce i pod biało-czerwonym sztanda­rem była bliska, a jednak trudna do osiągnięcia. Trwały narady, przeta­rgi, przypuszczenia, kto z nas będzie desygnowany do partyzantki. Czy wszyscy?” [czytaj więcej]

Czytaj dalej

W obronie kobiet i dzieci – 27 WDP AK

„Klęska naszych armii w 1939 roku , z tym nieubłaganym wrogiem, który zabrał nam ojczyznę, zdeptał najświętsze nasze sprawy, była najbardziej tragicznym przeżyciem moich lat młodzieńczych. To było okropne, byłem 3 razy pod bardzo silnym bombardowaniem, te palące się, zwęglone szczątki ludzi, koni, sprzętu, to był straszny widok,  ja byłem załamany, bliski samobójstwa. Gdy  Armia Czerwona wkroczyła od wschodu  do Polski, niestety, nie mogłem wystrzelić ani razu w kierunku nieprzyjaciela (wspominają bohaterowie  filmu „Cichociemni” z 1989r.) Wielu wędrujących pieszo lotników i żołnierzy wahało się przed przekroczeniem granicy, bo nie miało…

Czytaj dalej

Na ratunek cały rok!

Gdy Powstanie Warszawskie upadło, tysiące mieszkańców skazanej na zagładę Warszawy przybyło do Częstochowy. Ich zakwaterowanie i wyżywienie było sprawą bardzo trudną (miał nad tym pieczę burmistrz Stanisław Rybicki). Biskup częstochowski Teodor Kubina wystosował 7 października 1944 r. specjalny apel do wiernych, odczytany z ambon w niedzielę 8 października, w którym prosił o pomoc dla warszawian. Burmistrz Stanisław Rybicki pisał, że w odpowiedzi na apel bp. Teodora Kubiny podczas akcji w kościołach złożono wielkie ilości darów, jak i znaczące sumy [czytaj więcej]

Czytaj dalej

Sprzyjać rozkwitowi osobowości może ktoś, kto sam jest osobistością

„Bo tylko we Lwowie tak ułożyły się warunki geograficzne, klimatyczne, hydrologiczno-patamologiczne, geopolityczno-politogenetyczne, meteorologiczno-historiofizyczno-pornograficzne, sprzyjające, uwarunkowujące, rozpierniczająco – koordynujące wreszcie, żeby powstać mogło niewydarzone cudactwo po tytułem „lwowski dziecku”, do którego, bez broni międzygwiezdnej ani podchodź i z którym – jeśli zaszklą mu się oczy – nie wiadomo nigdy, czy ze „śmiechu” czy z żałości. Bo tylko we Lwowie hurma narodowości, w obliczu alternatywy:- albo nauczyć się [czytaj więcej]

Czytaj dalej